30 czerwca 2013

Ładne rzeczy #1!




eN: Kiedy pytają mnie, skąd czerpię inspiracje oraz te wszystkie zdjęcia i pomysły, którymi jaram się dniami i nocami, przychodzą mi do głowy przede wszystkim dwa źródła: Pinterest i Emilka. Dawno dawno temu, los był tak dobry, że pozwolił by nasze ścieżki (nie kojarzyć z narkotykami) się przecięły i miało to miejsce - nie inaczej! - na zajęciach plastycznych. Potem ścieżki nam się rozjechały, lecz nie na zawsze. Ponowne spotkanie było już poważnego kalibru: mieszkałyśmy ze sobą kilka lat, dzieliłyśmy stołeczną dolę i niedolę, czekoladę i papier toaletowy. Obecnie złe kilometry dzielą nas, ale wspólne fale pozostały - w dobie internetu wciąż możemy konsultować wszystkie pomysły, a zwłaszcza braki pomysłu, wspólnie szukać rozwiązań, nawiązań i powiązań. Przy kawie byłoby sympatyczniej, lecz zbyt rzadko mamy taką możliwość. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że Emilka jest matką chrzestną eM - konsultowała wszystko, od układu ścian po szampon w łazience. Opinie miewamy fantastycznie jednomyślne i inspirująco odmienne. Nie raz i nie dwa razy udało nam się wspólnie wykombinować coś, dzięki czemu świat jest piękniejszy, a ludziom żyje się lepiej, dlatego zdecydowałyśmy się upublicznić niektóre nasze debaty. Czytajcie i bierzecie z tego wszyscy:).

E: Zdecydowanie tak! Współczesne technologie sprzyjają naszej wymianie wrażeń, marzeń i zapytań. Kocham FB i mms'y! Okazało się, że jakość rozmów nie zależy od ilości wypitych na żywo kaw, że urządzać wspólnie eM można też wirtualnie, że kolor ścian dobiera się równie fajnie za pomocą wzorników kolorów w photoshopie i zdjęć z Pinterestu. Zresztą, aż tak dużo tych zdjęć nie potrzeba, bo wybitnie rozumiemy się w lot! Do tej pory twierdze, że eN to moja ulubiona współlokatorka (co oburza Bartka) i wciąż czerpię garściami z tej grubej nici porozumienia, lub... łańcucha, który przypadł nam w udziale.
Nasze rozmowy to świetna rzecz. Na szczęście archiwum jest pojemne i szybko znajduję informacje i inspiracje, które wymieniałyśmy i omawiałyśmy, jak mi jest to potrzebne. Może i Wam się przyda?








eN: Posprzątałam dziś na błysk, można jeść z podłogi, ALE.... mam kurde łyso nad kanapą, stwierdzam. Zoba:






I za cholerę nie wiem, co z tym zrobić, bo ta ściana z drzwiami to taka pseudościana, a ta z oknem to z lekka pole minowe: pod tynkiem same kable i rury i wiercenie odpada. Jak z tym żyć, Emilka, ja się pytam?! Makatki z jeleniem ni chu chu nigdzie nie powieszę:((.

E: Fajne poduszki :)) Sama je szyłaś? Hmm..może tapeta jakaś? Paski, kropki? Co myślisz? Możemy zrobic graffti!

eN:  Sama, sama, tymi rękami. Ale tapeta na jednej ścianie? Każdej ścianie? Tapetę widziałabym w części korytarzowej...

E: No racja, tu trochę kiepsko, musiałabyś z nią polecieć po całej ścianie, za ciemno będzie. Poczekaj, coś zaraz znajdę!! Widziałam kiedyś coś fajnego!

Pinterest

Sama zobacz - nie trzeba chyba wiercić, można to jakoś przykleić! I wygląda super! Hmm?

eN: Wygląda mega!! Chcę mieć taki fotel!! Widziałam gdzieś "LOVE" w jakimś sklepie... No ale kaman, buhahaha. Skąd się bierze taki pijany alfabet jak na fotce z prawej...? Może, gdybym miała takie literki, to sama bym sobie coś ułożyła? Chociaż dużo roboty i wątpliwy efekt byłby z klejenia po literce, gdyby miało to być coś dłuższego:/.

E: Można wydrukować i wyciąć, z kartonu jakiegoś, pobawić się. Moja koleżanka chyba robi litery ze sklejki, ale to trochę cienkie i nie do końca do mnie przemawia - nie ma takiego efektu WOW. Albo możemy namalowac coś na ścianie :D "Nina loves James Dean & Jude Law"

 eN: Proszę Cię, tylko po polsku! Polski jest trendy teraz;). Hmmm.... Może "nie ufaj abstynentom"? Tam w wersji końcowej ma być nie kanapa, tylko stół i krzesła, czyli jadalnia, więc może coś nawiązującego, np. "żryj co dają" lub nieco grzeczniej "a kto z nami nie wypije..." :). Cholerka, ale karton, serio?

E: Skoro to ściana docelowo jadalni, to może właśnie coś swojskiego "Wino i owoce, czyli wódka i ogórek", "Reklamacji nie uwzględnia się", albo "Sto lat sto lat, niech żyje żyje nam" - chociaż nie, nie będziemy tyle wycinać! Znienawidzę Cię w połowię. Musi być coś prostszego. Wiesz co? Możemy ulepić litery z czegoś..hmm..nie no, przecież można to wyciąć ze styroduru, to chyba jest najlepszy pomysł! O! Mój geniusz mnie właśnie obezwładnił!

eN: Nie wiem, co to jest ten styrodur, i boję się googlać ale cieszę się Twoim szczęściem, jeśli to szczęście przełoży się na moją ścianę;).








E: O! I super! Dobrze, że napis po polsku - ma być jadalnia, więc trza jeść w spokoju i ogólnej szczęśliwości - tekst w sam raz. Ja bym tak to widziała.



 I czcionka chyba całkiem fajnie - wiem, że chciałaś maszynową, ale ostatnio strasznie lubię pisane czcionki i jest super - dobrze, że dałaś się przekonać :)) Odwdzięczysz się w naturze! O!

eN: Aaaa!! I szary kolor...no słabość mam :) Mi lajk it!








eN: Trochę to trwało, ale w końcu mam zdjęcia!!! Z napisem nie było łatwo, bo trochę tam ciasno, światło akurat było bardzo nocne, ale Paweł się spisał. Zobacz!


Hłe, hłe, i szczęśliwa posiadaczka:


Tak jak mówiłaś! Na kropelkę czy inny superklej, poszło w sekundę i twardo wisi. Nie ma słów, by wyrazić to, co czuję :*****. Marnujesz się, królewno!

E: Pracuję nad niemarnowaniem się, tak więc opanuj drżenie łydek! Będę raportować!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz