19 lipca 2013

Wszędzie dobrze, ale...

Podobno każda kobieta wybiera mniej lub bardziej świadomie mężczyzn podobnych do swojego ojca. Absolutnie się to nie sprawdza w moim przypadku, ponieważ mój ojciec jest bardzo porządnym i wszechstronnie udanym człowiekiem, a ja takich omijam szerokim łukiem, ale sam schemat zapożyczania wzorców z domu coś w sobie ma. 

Jestem w Olsztynie, wizytuję rodzinne kąty. Jestem tu kilka godzin, jest mnie z 60 kg więcej, ale jest cudownie. Przyjazd do domu uświadomił mi, ile moje eM ma wspólnego z tym miejscem oraz ile chciałabym by miało, choć sporo z tego się nie ziści.

Lubię mieszkanie moich rodziców za wszechobecne drewno, ale drewno z klasą - zadbane, jasne, skandynawskie, a nie skansenowe. Za zieleń wokoło, za kwiaty doniczkowe, które nie zdychają po tygodniu. Za to, że nowym sprzętem są kolejne półki na książki i nikt tu nie uważa, że książki to oldskul i potwierdzenie burżujsko-lewackich poglądów.


Wyszukując godne uwiecznienia elementy domu natknęłam się na zestaw kieliszków, który muszę zdobyć. Nie wiem jeszcze jak, głupio się dopraszać o przyspieszoną realizację testamentu, dlatego rozważam opcję "za 500 lajków pod tym postem rodzice oddadzą mi rodowe kryształy". Jeśli się na taką akcję zdecyduję, pamiętajcie kochani, zwłaszcza kochani mieszkający niedaleko, że za takim zestawem poszłaby domowa produkcja nalewek, czyli warto polubić, warto;).



4 komentarze:

  1. Dawaj ta akcję:) Będziemy lajkować dla tej nalewki rzecz jasna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, a do nalewki w kryształach najbardziej pasowałaby Biała Pavlova;)

      Usuń
    2. Nina, czytasz mi w myślach!!!! Ola..to do Ciebie!!!

      Usuń
  2. ja rządam picia z tych kieliszków taniego różowego wina!!!

    OdpowiedzUsuń