20 sierpnia 2013

Co się dzieje, jak nic się nie dzieje

Drodzy, Drogie, jak widać, od pewnego czasu mnie tu nie widać. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest kilka, każda warta wzmianki:

1. W eM toczą się dość poważne prace. Efekty wkrótce. Chwilowo pot, łzy i ślady farby wszędzie oraz co chwila pojawiające się wrażenie, że coś robię źle, a w ogóle to głupio wymyśliłam. Dam znać, kiedy będzie się czym pochwalić lub kiedy będzie ewidentna konieczność przyznania się do błędu.


2. Promocje i wyprzedaże, czyli w galeriach handlowych jest teraz bardziej niebezpiecznie niż w nocnym autobusie pełnym kibiców Legii. Niby nikt nie śpiewa niepoprawnych politycznie piosenek zawierających groźby karalne pod adresem mniejszości różnego rodzaju, a i tak człowiek czuje się jak w potrzasku i ma ataki duszności. W ostatni weekend Home&You zrobiło straszny numer, czyli przy zakupie dwóch rzeczy za tańszą płaciło sie tylko 10 zł. Na takie chwile czeka się całe życie. Od dawna marzyłam o formie do tarty, ale nad drugim przedmiotem musiałam się porządnie zastanowić. Zastanawiałam się w sklepie, obsługa już mnie chciała tam zameldować. W końcu wyszłam z tym tajemniczym drugim czymś widocznym na zdjęciu, który bardzo się przyda do... patrz punkt 1.


  3. Rozbijam się po Wawce, to tu, to tam, dziś BUW, jutro Biblioteka Narodowa, kto bogatemu zabroni? Bardziej serio, czasem zdarza mi się zabłądzić w okolice, w których nie ma biblioteki, są za to ewidentnie wojowniczy staruszkowie. Na zdjęciu poniżej przykład wandalizmu z przystanku Sokratesa. Stare Bielany zobowiązują, niech mnie kule biją, jeśli ten rzezimieszek miał mniej niż 70 lat.


4. No i piszę. A przynajmniej się staram. Z okazji doktoratu cierpią moje kontakty towarzyskie, plany zawodowe, blog i kot, którego znudzona mina z poniższego zdjęcia mówi wszystko. Niech się cieszy, że chociaż jej nie robię awantur bez powodu, a jestem już na tym etapie. Ehh.


5. Jakbym miała za mało na głowie, przygotowuję się też, głównie mentalnie, bo na pakowanie nie mam czasu, do urlopu. Będę się odzywać! Tak mi dopomóż drogi internecie działający poza granicami kraju naszego.


Reasumując, jesteśmy w taczu, za przedłużające się milczenie z góry przepraszam, postaram się, żeby wyczekane posty były warte czekania. Spocznij!

3 komentarze:

  1. A ja mam formę do tarty, haaa!
    I excuse me, kibice (no dobra, nie Legii a Śląska Wrocław, może to stąd te różnice) śpiewają U2. Tak wynika z moich skromnych doświadczeń :) Niemniej pod stwierdzeniem o niebezpieczeństwach wyprzedażowych - porwierdzam, ostatno zrobiłam sobie takie okulary jak TED w HIMYM i tylko w tym chodzę na zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy Ty masz formę do tarty?!

      Usuń
    2. czekam na Ciebie Królewno!!!

      Usuń