11 sierpnia 2013

Białe szaleństwo

Ponieważ wiem, że statystyki bloga bardzo by mi się poprawiły, gdybym pisała o seksie, postanowiłam iść tym tropem i omówić jedną z podstawowym kwestii w tej dziedzinie, czyli "czy rozmiar ma znaczenie?".

I doprecyzuję, zanim zadzwoni do mnie mama z awanturą, że chodzi tu o rozmiary mojej łazienki (suchar na niedzielę).

Moja łazienka wielkością nie grzeszy - to pomieszczenie jako jedyne w eM uchowało się w pierwotnym rozmiarze, który za słuszny uznał w latach 50. jakiś zły człowiek głęboko wierzący, że łazienka łazienką, a na siku i tak się chodzi za stodołę. Jedna modyfikacja była konieczna - drzwi zostały przesunięte na środek ściany, bo inaczej mogłabym zapomnieć o sensownym urządzeniu - nie dość, że ciasno, to jeszcze wchodziło się niemal z narożnika. 

Ojcem chrzestnym łazienki jest Daniel, pełną gębą profesjonalista, którego bliżej poznać można TUTAJ. To Daniel utwierdził mnie w przekonaniu, że biel i czerń to najlepszy pomysł na mikroskopijną łazienkę, oraz pokazał mi lepszy świat uświadamiając, że glazura nie powinna pokrywać całej ściany. Daniel odbierał telefon bardzo wiele razy bladym świtem, późną nocą i telefonicznie brał udział z zakupie płytek. Bardzo miły i cierpliwy człowiek (tulaski). 

Nie mam niestety zdjęcia łazienki w stanie pierwotnym - być może jej totalne zapuszczenie i niezwykle intensywną woń wyparłam nie tylko z pamięci własnej, ale też komputera. Pierwsze foty są z etapu remontu. Proszę zwrócić na szaleńczy rozmach tego remontu, tylko grzyba atomowego brakuje. 






No cóż, na imprezę dla wrażliwych estetów to nie wygląda, więc przejdźmy do części bardziej dekoracyjnej. Pomysł na łazienkę był prosty - biel na ścianach, biel i czerń w postaci szachownicy karo na podłodze. IKEA okazała się przydatna bardziej niż kiedykolwiek sprzedając niemal płaską umywalkę wraz z szafką, Electrolux spłodził pralkę w rozmiarze mikro i ostatecznie wygląda to tak (zdjęcie by Paweł):



Świetnym rozwiązaniem dla małej łazienki są podłużne płytki - moje mają 44x22 cm (mniej więcej). Co prawda, panowie fachowcy narzekali, że kijowe, ale ja narzekałam na panów fachowców, więc mamy remis;). 

Anegdota: łazienka była ostatnim robionym przez ekipę pomieszczeniem. Ostatni dzień, wieczór, ciemno się robi bardzo, a pan fachowiec spoinuje i twierdzi, że wcale nie potrzebuje do tego światła - gdyby chciał to by sobie zamontował, jest przecież elektrykiem. Prawie zawału dostałam, bo ja nie widziałam nawet za bardzo pana w tych ciemnościach, a on twierdził, że widzi wszystko i wszystko mu ładnie wychodzi... Pierwszy (i ostatni) raz w życiu byłam rozsądna i odmówiłam zapłacenia za robociznę w tych warunkach, kwestie finansowe uregulowaliśmy następnego dnia, przy normalnym świetle i po bardzo licznych poprawkach.

Zlew IKEA robi wrażenie na wszystkich chyba oglądających - potencjalnych naśladowców ostrzegam, dozownik mydła, kubek ze szczoteczkami i inne takie w ogóle się go nie trzymają. Spłukuje się dość też dość kijowo i czegoś niezbędnego do montażu brakowało w zestawie. Ale jak wygląda...

Przeglądając zdjęcia z etapu planowania łazienki znalazłam bardzo, bardzo wiele zdjęć płytek różniących się deseniem, ale nie kolorystyką. Te też były rozpatrywane i pewnie nie byłyby złym wyborem:


Przez chwilę chorowałam na hiszpańskie płytki Vives, zupełnie nie czerń i biel, ale bardzo, bardzo ładne. Niestety, Google ujawniły, że dystrybutor tychże ma niezwykle złą prasę i nie zaryzykowałam. Ktoś coś wie może...?

Tymczasem, czas na morał: łazienkę, w której dominuje biel, sprzątać trzeba wciąż i wciąż. Zwłaszcza jak jest się brunetką i mieszka się z kotem, który nie jest biały. Tempo brudzenia się łazienki może mobilizować do sprzątania albo doprowadzić na skraj choroby psychicznej. Ja sobie radzę, ale sugeruję przemyślenie tej sprawy, zanim ktoś się w nadmiar bieli właduje. "Białe szaleństwo" niejedną ma postać.


4 komentarze:

  1. Boskie zestawienie PRZED i PO!!! uwielbiam takie, człowiek od razu się lepiej czuje po obejrzeniu fotek przed i z czułością spogląda na swoje mieszkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze zawsze było tak czysto jak na zdjęciu "po":)

      Usuń