30 września 2013

Pomożecie...?

Najlepszą częścią mojego blogowania mieszkaniowego jest to, że dostaję bardzo przydatne komunikaty zwrotne od czytelników. Nawet jeśli nie widać tego w komentarzach pod postem czy na fanpage'u, słowo daję, że mailowo, telefonicznie i przy okazji kontaktów bezpośrednich dostaję solidną odpowiedź na wszystko, co piszę. Daruję sobie teraz górnolotne frazesy o tym, jaka jestem dumna, że jestem czytana i że się moje pisanie podoba (lub nie), jakie to cenne jest wsparcie w pracy mej... Nie o tym mowa, przynajmniej nie tym razem: cenię sobie bardzo merytoryczne, mądre uwagi na temat moich pomysłów czy działań. Cenię je sobie, pragnę ich i pożądam, dziś bardziej niż kiedykolwiek. 

Krótko mówiąc, mam interes, kochani. Nie, nie oczekuję wspierania żadnej fundacji, spokojnie możecie czytać dalej;). 

Po Ładnych Rzeczach#2 stworzonych wespół z Emilką dostałam solidną porcję opinii, które podzielić można na dwie grupy: pochwała pomysłu ze ścianą-tablicą oraz krytyka białej glazury. Bo biała glazura to biała spoina, a biała spoina to syf i malaria, żółte plamy po smażeniu i w ogóle dramat. Uznałam, że coś w tym jest, zwłaszcza, że białą glazurą dysponuję w łazience i rzeczywiście nauczyłam się dzięki niej, co to znaczy "osad", mimo różnych bajeranckich środków konserwujących i ochronnych. Reasumując, białą glazurę zostawiłam wspaniałomyślnie Pinterestowi, żeby dalej zachwycała na wszystkich nierealnych obrazkach, sama zaś stanęłam przed pytaniem: co, jeśli nie biała glazura?

Pojawił się pomysł szyby. Szyby w kuchni kojarzą mi się (i tu z góry przepraszam wszystkich ewentualnych posiadaczy) ze zdjęciami mokrych owoców w skali makro, a to mnie osobiście nie interesuje. Uznałam jednak, że możliwe są też szyby kolorowe i że na przykład szara pasowałaby do mojej szarej podłogi i nie kłóciłaby się raczej z białymi frontami szafek oraz utrzymanym w drewno-brązach blatem. W sprawie szyby udałam się do pobliskiego szklarza, który poinformował mnie, że zabawa taka kosztuje 700 zł za m2 plus 120 zł za każdy otwór na kontakt. Krótko mówiąc, szyba kosztowałaby - nawet w mojej naprawdę małej kuchni - więcej niż meble. Jako człowiek małej wiary olałam sprawę, w przeciwieństwie do mojej mamy oraz kilku innych dzielnych osób, które przegrzebały internet i udowodniły mi, że szyby wcale nie są takie drogie. 

Dziś rano odbyłam rozmowę z jakimś panem szklarzem, który szyby robi za 150 zł za mb, otwory gratis. Ja obstawałam za szybą jednokolorową, pan nakazał mi rozejrzenie się w grafikach na fotolia.com. Podeszłam do tego z ogromną niechęcią, mając przed oczami ciągle te mokre owoce, ewentualnie kawę lub LOVE w różnych wariantach. W banku zdjęć odkryłam jednak 24 mln pomysłów na tę szybę, z czego z tysiąc naprawdę kradnie serce. I tu właśnie pojawia się moja prośba: pomóżcie mi z wyborem, bardzo bardzo ładnie proszę. 

Na czym pracujemy: w mojej kuchnio-jadalni jest szara podłoga, szarawe ściany, będą białe meble kuchenne oraz drewniane blaty, pasujące do dębowego stołu i innych drewnianych elementów. Obecne są też drewniane, ale w opcji sosnowo-bielonej, drzwi i parapet, czyli stare drewno/antyk plus skandynawski look. Oznacza to, że pasować będzie każdy kolor i wzór, bo wnętrze nie jest w żaden sposób zdeterminowane kolorystycznie.

Niezastąpiony Pinterest sugeruje, że do tak stonowanego wnętrza pasuje mocny kolor i stanowczy wzór. Może ten wzór mi się nie podoba, jednak zdjęcie mówi samo za siebie:


Zakochałam się w pomyśle mocnego koloru lub wzoru i liczę na wsparcie Wasze. Mój wstępny wybór:

1. Trójkąty


 

2. Trójkąty inaczej - razem z mieszkaniem miałam wątpliwą przyjemność zakupienia kompletu rogów. Jako przeciwniczka polowań oraz takich ozdób, wyniosłam to do piwnicy, ale teraz zobaczyłam tę grafikę i wyobraziłam sobie te nieszczęsne poroża z piwnicy pomalowane kryjącą farbą, białą lub właśnie kolorową, no i....


3. Orientem trąca


4. Trochę retro


5. Mazy


 6. Kwiaty


7. Groszki


 8. Paski

9. Trudno to sklasyfikować, ale ładne


10. MIX. Mogę się mylić, ale obawiam się, że się nie mylę - zdecydowanie większość z powyższych grafik pasuje do siebie. Szyby są konieczne na dwóch ścianach i niebezpiecznie podoba mi się myśl o dwóch różnych wzorach. Uwielbiam połączenie kwiatów i pasków, pasków i kropek, pasków właściwie ze wszystkim. No i jak z tym żyć...

Błagam, proszę, domagam się - pomocy! Co wybrać?!



5 komentarzy:

  1. Jak dla mnie kwiaty. Kwestia gustu. Reszta to nie dla mnie. Wprowadzają zamęt w głowie. Nie wyobrażam sobie powrotu np. z pracy i patrzenia na trójkąty ze zmęczeniem w oczach. Tworzy się w głowie wzór i po chwili głowa pęka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Patrzę teraz, po kilku godzinach z komputerem, na wzory wybrane rano i rzeczywiście kwiaty bolą najmniej. Muszę się rozejrzeć za innymi miękkimi liniami. Dzięki za opinię:)

      Usuń
  2. Widziałam genialny pomysł nie wiem czy nada się do twojej kuchni mianowicie za szybą umieszczone kartki bądź zeskanowane przepisy ale nie takie wydrukowane wypicowane tylko takie ręcznie pisane przez mamę babcie itd zbierane przez lata ja mam różową szybę i jestem mega zadowolona ale później znalazłam tą z przepisami i się zakochałam niestety było za późno. Ale szyba jest genialnym wynalazkiem do kuchni to jest fakt z którym się nie dyskutuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, brzmi super! Zapytam mamę o przepisy;). Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. To tak: z trójkątów wybrałabym obrazek pierwszy. Z mazów - obrazek pierwszy. Z groszków - obrazek również pierwszy. Reszta do mnie nie trafia.
    Cześć z Olsztyna ;-)

    OdpowiedzUsuń