30 stycznia 2014

Skrzynia umarlaka

Skrzynkę wysyłamy w elementach do samodzielnego montażu. Wkręty do drewna, łańcuszek oraz instrukcja montażu jest w komplecie. Do prawidłowego montażu potrzebny jest wyłącznie wkrętak krzyżowy. Montaż mieści się w czasie około 20 minut. 

Tak stało, jak wół, w ogłoszeniu na portalu aukcyjnym Allegro. Dla niedowiarków - anons, choć nieaktualny - wciąż wisi TU. Jak jest w praktyce? Montaż skrzyni mieści się w czasie około 3 tygodni, mówię "około", bo u mnie proces skręcania wciąż trwa. Te wspomniane 20 minut to czas niezbędny, by zdać sobie sprawę z tego, że wkrętak krzyżowy przyda się bardzo, ale jedynie do tego, by się nim podrapać po zafrasowanym czole.


26 stycznia 2014

Co mi matka w genach dała

Zrobiłam sobie prezent świąteczno-noworoczny: kupiłam karnet na zumbę. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że zawsze marzyłam o usportowieniu. Nie marzyłam. Do zakupu zmusił mnie rozsądek, który podpowiada, że jak nie będę szczupła to w życiu nie znajdę męża przy siedzącym trybie życia  ruch jest po prostu niezbędny dla zdrowia i trucht do lodówki nie wystarczy. Bieganie, o którym pisałam kiedyś, przegrało z pogodą chwilowo, konieczna była alternatywa.

Skłamałabym też, gdybym powiedziała, że zumba jest mi szczególnie bliska, bo w mych żyłach płynie latynoska gorąca krew. Nie płynie. Gdybym miała dopasować dyscyplinę do temperatury i temperamentu, musiałabym pływać pod lodem. Powiem więcej, zumba mnie zawsze trochę odstraszała, bo instruktorki to z reguły kobiety, które mają kawał rozwibrowanego ciała. Ten kawał ciała mnie niepokoił, bo jak do krainy szczupłości ma mnie zaprowadzić pani, która sama tam nigdy nie była?

Dlaczego więc zumba? Bo była promocja. Dlaczego o tym piszę? Bo Kajalis to szkoła tańca z licznymi siedzibami, zlokalizowanymi głównie na Woli. Ha!

18 stycznia 2014

Ameryka da się lubić! Część II

Słowo się rzekło - druga część mojej listy powodów, by lubić USA. Tak jak obiecałam - nie będzie już nic o ludziach tylko o rzeczach, ewentualnie zjawiskach. Jeśli jedyna rzecz, która kojarzy Wam się ze Stanami to hamburger, a jedyne zjawisko, które przychodzi Wam na myśl to strzelaniny w szkołach, usiądźcie wygodnie i czytajcie dalej, bo zamierzam pisać o czymś zupełnie innym*.

*Gwoli ścisłości, z radością pisałabym o tym również, bo strzelanie jest bardzo przyjemne, zwłaszcza jak człowiek odnajduje w sobie niespodziewany talent, a hamburgery są naprawdę dobre. Co więcej, hamburgery powodują, że USA, a Texas zwłaszcza, zaludniony jest głównie przez panie co najmniej otyłe, więc wrażenie bycia najfajniejszą laską w promieniu bardzo wielu mil miałam zapewnione - co wcale nie było przykre. No ale TOP10 to TOP10, zostało mi siedem pozycji do omówienia i z żalem musiałam dokonać ostrej selekcji amerykańskich pozytywów.


14 stycznia 2014

Za ceratę moją i Waszą!

Są ludzie, którzy rodzą się, by robić rzeczy wielkie, nie widzę powodu, by to ukrywać - należę właśnie do takich osób. Od zawsze wiedziałam, że stanę kiedyś na czele rewolucji, nie byłam tylko pewna, w jakiej sprawie będzie ta rewolucja. Prawa kobiet, zwierzęta, autonomia Śląska? To już było, moja rewolucja powinna być nie tylko rewolucyjna, ale też innowacyjna. No i proszę, stało się. Zostałam twarzą walki o prawo do używania ceraty.

I choć ludzie złe języki mają, i choć wielu mówi: "Nie idź tą drogą, cerata jest tam, gdzie kiedyś stało ZOMO!", nie spocznę w tej walce. Może jeszcze nas nie widać, ale wierzcie mi - ceratowa hydra podnosi łeb!


5 stycznia 2014

Cerata ma zapach lata

Jeśli nie chcesz mojej zguby, metr ceraty kup mi, luby! A właściwie dwa metry.

Ale od początku: z okazji wielu okazji, tzn. Świąt, Nowego Roku, Trzech Króli... Ok, z okazji wolnej soboty, doborowego towarzystwa i odrobiny wolnych środków pieniężnych, udałam się do M1. Dla niezorientowanych: M1 to takie bardzo przyjemne miejsce, w którym znajduje się IKEA, Leroy Merlin, TK MAXX z działem meblowym (mini, mini), Domoteka i wiele innych sklepów, w których chciałabym zamieszkać.