3 lutego 2015

Szuflady

Gdybym miała wskazać trzy najważniejsze elementy eM, bez wahania powiedziałabym: kuchenny stół, sekretarzyk i kot. Jedna z wymienionych pozycji wyraźnie różni się od pozostałych: sekretarzyk bije konkurencję na głowę, ponieważ ma szuflady. Sztuk cztery, ale skupmy się na dwóch. Szuflada pierwsza ma wymiary 20x10x5 cm i w tej szufladzie mieszkają listy. Takie prawdziwe listy, pisane żywą ręką zasobną w długopis. Na normalnej kartce pisane. Takie prawdziwe listy, na które się czeka, które czyta się w pośpiechu, tracąc niemal życie pod kołami autobusu, ryzykując utratę zębów na schodach, bez względu na światło mizerne, wiatr w oczy, nawet ze śniegiem, krawężnik podcinający nogi. Szuflada druga ma wymiary 40x70x15 cm. W tej szufladzie mieszkają rachunki i rozliczenia związane z eM.

Zawartość tej drugiej szuflady będzie tematem moich dzisiejszych zwierzeń, które spokojnie uznać możemy za marudzenie, narzekanie i sianie defetyzmu.


(sekretarzyk w pierwszych 15 sekundach naszej znajomości)