7 lipca 2015

Wybimbane

Podobno całe życie staje człowiekowi przed oczami w obliczu śmierci, moje stanęło mi wczoraj w związku z otrzymanymi mailowo wynikami lekarskich badań wszelakich. Patrzyłam sobie na to moje życie przez pryzmat jarzących się napastliwą czerwienią liczb i widziałam coś między teledyskiem "Defto" a kroniką filmową z Oktoberfest. Mentalnie głaskałam sobie wątrobę, bo z wyników jasno wynikało, że nawet mentalna wysoka piona mogłaby mi niejeden organ strzaskać, głaskałam i myślałam. Dobrze myślałam, o sobie dobrze i ogólnie dobrze. Za tydzień będę miała 30 lat. Tak właśnie, proszę ja Was, to się dzieje na Waszych oczach, na moich oczach, w moim lustrze, CV i wynikach badań. TRZYDZIEŚCI. Kiedyś myślałam, że w tym wieku żyje się już tylko dlatego, że eutanazja wciąż jest nielegalna, ale powoli zmienia mi się perspektywa.